Trzeci kawałek na “naszej płycie”, to taka typowa moja pościelówa, którą Jumb wziął i zdekonstruował do granic możliwości. Coś co zaczęło żywot od ckliwej ballady na gitarę akustyczną, na płycie ujęte zostało w ramach industrialnego zrywu. Solo Jumbla na klawiszach, a w jego tle wszystkie możliwe przeszkadzajki (uważni znajdą tam i
bożonarodzeniowe dzwoneczki i… dźwięk przeładowywanego karabinu maszynowego), to jeden z moich ulubionych momentów na całej płycie.
Na Czas
(muzyka i słowa: Spider)
Nigdy nie ma cię na czas
Chociaż obok jesteś tu
I nie szukasz już nas
Wciąż brakuje ci tchu
Twój ślad
To to co mam
Cały świat
Ma to co mam
Nigdy nie ma cię na czas
Jest tu tylko twój cień
Tam gdzie zdobywałem nas
Dziś nie wschodzi już dzień
Czuję jak
Cichy wiatr
Chłodzi twarz
Odartą z barw
I tak mija czas
Obok siebie mijamy się
Czuję jak
Cichy wiatr
Twój ślad
Nie zrozumiesz nigdy że
Nie zrozumiesz że
Jestem tu na czas