Czwarty kawałek na “naszej płycie”. Drugi, którego tytuł jest związany z muzyką, a nie z tekstem. Z resztą tekst - o czym Jumb chyba nie wie - jest… o nim, a w zasadzie o Remedium (ludzie “ze” Sosnowca urodzeni w latach siedemdziesiątych nie mogą nie znać tego miejsca…) i Jumblu, bo przez wiele lat było to jego miejsce.
Muzycznie to najbardziej Jumblowy numer ze wszystkich na “Entropii”: on przyszedł z pomysłem prowadzących klawiszy, on zagrał na obu gitarach (w końcowym fragmencie brzmimy prawie death-metalowo), on też zaprogramował cały zestaw perkusyjny. Moja rola ograniczyła się do napisania bridge’a, no i linii melodycznej (w której wykorzystałem ciekawy pomysł na podwójną linię rodem z “Camel”). Końcowy fragment utworu, gdzie gitary Jumbla toczą swoisty dialog z beatem, to kolejny z moich wybitnie ulubionych momentów na naszej płycie. Choć ogólnie “Ho Ho” mógłby mieć nieco szybszy rytm; byłby jeszcze potężniejszy.
Ho Ho
(Remedium)
(muzyka: Jumbel/Spider), słowa: Spider)
Trudno spojrzeć w swoją twarz
Gdy to co widzisz, to twój świat
Myślisz, że kiedy gracz
Łatwiej przebrniesz przez swój czas
Kiedy kończy się zabawa
Ty nie masz dokąd pójść
Ile to już lat
Nie zaskoczy cię już nic
Ile razy ten stan
Jutro będziesz znów wył
Choć nie będziesz ten sam
Nim nie wrócisz tu
Ten sam stan
Nie czuję nic
Zabić pustkę nie łatwo jest
Dobrze o tym wiesz
Że gdy jesteś tu
Zapominasz czym dla ciebie jest
Cały wielki świat
I dlatego nie porzucisz tych chwil