Piąty kawałek na “naszej płycie” to zdecydowanie moja najlepsza kompozycja, zarówno w wymiarze muzycznym oraz tekstowym. Chociaż…, nigdy nie udało mi się jej dokończyć. Brakuje przede wszystkim tzw. bridge’a. Było wiele prób aranżacji “Bezsenności”: od końcowej długiej części instrumentalnej, po wersję dwu i pół
minutową na cały kawałek. Wersja z “Entropii” jest kompromisem, a to dla utworu muzycznego nigdy nie jest rzecz optymalna. Kocham jednak w tym kawałku dialog między moją, a Jumbla gitarą. Głównie we zwrotkach.
Bezsenność
(słowa i muzyka: Spider)
Gdzieś ponad strefą dnia
Gdy noc walczy ze snem
Nadchcodzi ten moment gdy ja
Odkrywam na nowo swój świat
I widzę, gdzieś pośród kłamstw
Tragiczną postać bez szans
To my, którzy nie wiem jak
Znaleźli się sami pośród gwiazd
To ja, który musi biec
Choć od początku zna swój kres
Wiem, nie mam żadnych szans
Z losem nie wygra nikt
Gdy w końcu nadejdzie mój czas
Odejdę jak każdy z nas
Świadomość nie łatwa jest
Dotrwam znów do dnia
To my, którzy nie wiem gdzie
Znowu spieszymy z kolejnym dniem
To ja, który nie wie jak
Tę cichą noc przetrwać ma