- Ma się tak do Marylin Monroe, jak koza Cela do kozicy górskiej.
- Ja mogę mu nawet za darmo doradzić, na czyich kolanach ma nie siadać jego żona, bo z tego co wiem, spłodziła piękne dziecko z jego kolegą.
- Jest gorsza od faszyzmu; to meliniara, szmata, plastikowa kukła. Wolę być oskarżony o zoofilię niż o seks z nią.
- Cieszę się, że jest taka zadyma, bowiem zwróciłam uwagę na problem. Problem, który dotyczy wielu innych rodziców, którzy ze względu na kruczki prawne nie mogą mieć praw do własnych dzieci.